Atlas chmur

Na początku była książka Davida Mitchella. Tego samego, który napisał Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta. Książka złożona i wielowymiarowa, rozgrywająca się w wielu epokach jednocześnie. W dodatku pełna postaci, których losy wzajemnie się przeplatają i ze sobą rezonują. Jedni uważali ją za dzieło wybitne, inne za przejaw grafomańskich ciągot autora. Wszyscy byli jednak zgodni, że to rzecz nieprzetłumaczalna na język kina.

A jednak zdecydowano się na jej ekranizację. Pracowało nad nią rodzeństwo Wachowskich wraz z cenionym europejskim reżyserem, Tomem Tykwerem. Efekt znów podzielił publiczność. Znam ludzi, którzy uważają Atlas chmur za katastrofę, nieudolny, pseudointelektualny bełkot. Zresztą nawet prestiżowy magazyn Time uznał go za najgorszy film 2012 roku. Znam jednak i ludzi, którzy są tym filmem zachwyceni i stawiają go w jednym rzędzie obok takich filmów jak Źródło, Pachnidło czy… Mr Nobody.

O fabule Atlasu chmur trudno się rozpisywać. Film trwa blisko trzy godziny, a składa się na niego wiele różnych historii. Jedna dzieje się w połowie XIX wieku na archipelagu położonym niedaleko Nowej Zelandii, inna we współczesnym Londynie, w XXIV wieku, czyli jakieś 106 lat po upadku. Ich bohaterami są różni ludzie, jednak często grani przez tych samych aktorów. Przykładowo Tom Hanks w historii z 1936 roku jest kierownikiem hotelu, w 1973 roku zarządza elektrownią atomową, zaś w 2144 roku aktorem-klonem. Historie najczęściej skupiają się one na znaczeniu miłości i wpływie pojedynczych osób na losy ludzkości.

W natłoku postaci i wątków łatwo się pogubić, całość ma dłużyzny i jest też nadmiernie moralizatorska. Także mocno progejowska, co budzi skojarzenia z Sense8. Skróty, jakich dokonali scenarzyści, upodabniają tę opowieść do dzieł Coelho, co niekoniecznie jest zaletą. Jednocześnie trudno oprzeć się wrażeniu, że ogląda się ambitny fresk. Może nie do końca udany, ale ambitny, złożony, umykający łatwym ocenom. Atlas chmur taki właśnie jest. Przeładowany, kiczowaty, ale na swój sposób piękny. Niewiele takich filmów się dziś kręci…

Zobacz, jeśli:
– Znasz powieściowy oryginał
– Lubisz długie, złożone, ambitne projekty

Odpuść sobie, jeśli:
– Chronicznie nie cierpisz Coelho
– Złożone, przeplatające się historie cię irytują
– Moralizatorstwa nie trawisz ani przerostu formy nad treścią

Michał Zacharzewski

Atlas chmur, Cloud Atlas, 2012, reż. Tom Tykwer, Lana Wachowski, Lilly Wachowski, wyst. Tom Hanks, Halle Berry, Jim Broadbent, Hugo Weaving, Jim Sturgess, Doona Bae, Ben Whishaw, Keith David, James D’Arcy, Hugh Grant, Susan Sarandon, David Gyasi, Xun Zhou

Ocena: 7/10

Polub nas na Facebooku.
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD. 

2 uwagi do wpisu “Atlas chmur

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.