Były lokator

Netflix udowadnia ostatnio, że Hiszpania ma poza Almodovarem sporo do zaoferowania. Filmowe opowieści powstające na Półwyspie Iberyjskim miło zaskakują wątkami, których próżno szukać w kinie amerykańskim. Jednocześnie trzymają w napięciu, zaskakują, a niekiedy szokują, innymi słowy spełniają oczekiwania związane z dobrą rozrywką. Niezłym przykładem takiego filmu jest Były lokator.

Javier jest po czterdziestce. Ma żonę, syna i dobry samochód, wynajmuje duże mieszkanie w centrum miasta. W przeszłości przygotował kilka ogólnokrajowych kampanii reklamowych i w swojej branży uchodzi za fachowca. Aż tu nagle przychodzi kryzys i Javier traci pracę. W dodatku żadna z liczących firm nie chce go zatrudnić. Dla jednych jest zbyt doświadczony, dla innych pewnie za stary, a na juniora się nie nadaje. Nic dziwnego, że powoli żegna się z luksusem. Oddaje piękne mieszkanie, syna przenosi do państwowej szkoły, godzi się z tym, że jego żona musi pójść do pracy.

To bardzo ciekawy wątek, niezbyt często poruszany w kinie rozrywkowym. Oto zwykły facet, który ciężką pracą osiągnął pewną stopę życiową, nagle musi się pożegnać się z marzeniami. Początkowo jeszcze walczy niczym bohater Niedokończonego interesu, potem jednak się załamuje. Wybiera inną drogę niż Nick Halsey z Na sprzedaż. Drogę sprowadzającą się do hasła „skoro ja nie mam, to inni też nie będą mieli”. Jego celem staje się nowy lokator jego dawnego mieszkania. Człowiek sukcesu, choć z problemami. I owe problemy Javier zaczyna wykorzystywać…

Przewidywalna druga połowa filmu sprawia, że Były lokator okazuje się standardowym, choć niepozbawionym twistów thrillerem. Obrazem, który podobnie jak Joker czy Parasite, czerpie inspirację z nierówności społecznych. I podobnie jak one stawia niepokojącą diagnozę – owe nierówności muszą kiedyś eksplodować. Obrócić się przeciwko człowiekowi, choćby ten był najbardziej niewinny na świecie. Ta wymowa obrazu, wpisująca się w konserwatywno-socjalne trendy we współczesnym kinie, wybrzmiewa szczególnie mocno dzięki przekonującej grze Javiera Gutiérreza. To dzięki niemu Były lokator intryguje, choć w sumie nie opowiada niczego nowego.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz europejskie thrillery
– Właśnie wynająłeś fajne mieszkanie
– Masz wrażenie, że ktoś cię prześladuje

Odpuść sobie, jeśli:
– Masz poglądy liberalne
– Szukasz czegoś, czego dotąd nie widziałeś

Michał Zacharzewski

Były lokator, Hogar, 2020, reż. David Pastor, Àlex Pastor, wyst. Javier Gutiérrez, Mario Casas, Bruna Cusí, Ruth Díaz, David Ramírez, David Selvas

Ocena: 6,5/10

Polub nas na Facebooku.
Spis naszych recenzji na serwisie Media Krytyk.
Sprawdź dostępność na platformach filmowych i VOD. 

Jedna uwaga do wpisu “Były lokator

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.