Avengers: Koniec gry

Przyjęło się uważać, że filmy trwające powyżej dwóch godzin nie mają zbyt dużych szans na bicie rekordów finansowych. Decyduje o tym matematyka: obraz trwający półtorej godziny można wyświetlić w ciągu dnia nawet i osiem razy, podczas gdy dwukrotnie dłuższy najwyżej pięć. Siłą rzeczy mniej ludzi może go zobaczyć… A jednak Avengers: Koniec gry bije wszystkie najważniejsze rekordy ostatnich lat. Nawet najlepsi hollywoodzcy analitycy nie mogą uwierzyć w to, co się dzieje w kinach.

Nie mam wątpliwości, że za sukcesem filmu stoją bardzo dobre opinie o poprzedniej części (Avengers: Wojna bez granic) oraz jej zaskakujące, dramatyczne zakończenie. Teoretycznie było ono definitywne, pół świata zniknęło za jednym pstryknięciem Thanosa. W praktyce było wiadomo, że scenarzyści jakoś to odwrócą. W końcu trwały już prace nad kolejnymi produkcjami z bohaterami, którzy oficjalnie nie żyli. Musieli ożyć. Pytanie, jak do tego doszło?

Odpowiedź na to pytanie pojawia się w Avengers: Koniec gry po kilkudziesięciu minutach – potem śledzimy już przygotowania do całej operacji. W efekcie film ma nieco inny klimat niż wcześniejsze produkcje spod znaku Marvela. Więcej w nim nostalgii oraz zadumy nad kruchością życia, ciut też mniej akcji. Przyzwyczajeni do sukcesów superbohaterowie nie radzą sobie z przegraną i popadają w depresję. Walczą z nią na różne sposoby – przynajmniej do czasu, gdy na horyzoncie zaświeci się iskierka nadziei.

Nie oznacza to jednak całkowitej zmiany tonacji. Film braci Russo to wciąż szalone widowisko przeładowane efektami specjalnymi i humorem najwyższych lotów. Obraz, który ogląda się z wielką przyjemnością, doceniając troskę o detale, cudowne nawiązania do poprzednich odsłon cyklu, wreszcie żarty z szeroko rozumianej popkultury. Twórcy żartują też z samych bohaterów, chociażby zamieniając rzekomo najbardziej seksownego w całej obsadzie Thora w… A tego już nie zdradzę, by nie psuć nikomu zabawy.

Avengers: Koniec gry ogląda się znakomicie – w skali Kałużyńskiego to pełne 10/10 (przypominam: film był kiepski, kiedy podczas projekcji zaczyna boleć tyłek – a tu mimo trzech godzin projekcji nie boli). Nie oznacza to jednak, iż jest to produkt idealny. Zbyt wyraźnie widać, że jego autorzy chcieli dać każdej z postaci trochę czasu antenowego. Boli zepsucie postaci Thanosa (która nie jest już tak ciekawa jak w poprzedniej części), niepociągnięcie tematu rękawicy (która powinna pozwolić na zmianę zakończenia filmu), a także zbyt wyraźne usunięcie poza nawias kapitan Marvel (było jednak wiadomo, że ze względu na swoja moc scenarzystom narobi problemów). Finałowe starcie wydaje się zlepkiem wcześniejszych starć. Niekiedy dość komicznym.

Ale i tak jest dobrze. Zaskakująco, zabawnie, wzruszająco, efektownie, widowiskowo. Avengers: Koniec gry to bez dwóch zdań największy blockbuster tego roku i po prostu trzeba go zobaczyć. Nie idzie inaczej!

Zobacz, jeśli:
– Jesteś fanem Thora
– Jesteś fanem Marvela
– Jesteś fanem kina rozrywkowego
– Jesteś fanem współczesnej kultury
– W ogóle jesteś fanem czegokolwiek, co współczesne

Odpuść sobie, jeśli:
– Widziałeś już ten film pięć razy. Może rzeczywiście starczy
– Uwielbiałeś Thanosa w poprzedniej części cyklu
– Łatwo się wzruszasz

Michał Zacharzewski

Avengers: Koniec gry, Avengers: Endgame, 2019, Anthony Russo, Joe Russo, wyst. Robert Downey Jr, Chris Evans, Mark Ruffalo, Chris Hemsworth, Scarlett Johansson, Jeremy Renner, Don Cheadle, Paul Rudd, Brie Larson, Karen Gillan, Josh Brolin, Chadwick Boseman, Tom Holland, Zoe Saldana, Evangeline Lilly, Tessa Thompson, Rene Russo

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

4 uwagi do wpisu “Avengers: Koniec gry

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.