W morzu ognia

To jedna z ostatnich porządnych produkcji ze Stevenem Seagalem. Budżet w wysokości 42 milionów dolarów pozwolił mu nie tylko zatrudnić paru znanych aktorów, ale również nakręcić widowisko efektowne i dynamiczne, pozbawione montażowych cięć maskujących niedoróbki. Pojawiające się w scenariuszu wątki ekologiczne oraz charakterystyczna, skórzana krótka aktora sprawiły zaś, że W morzu ognia uważa się dziś za środkową część trylogii tworzonej przez Na zabójczej ziemi i Patriotę.

Głównym bohaterem jest Jack Taggart (Steven SeagalLiberator, Maczeta), agent agencji ochrony środowiska, którego bliski przyjaciel zginął prowadząc śledztwo w sprawie nielegalnego składowania odpadów chemicznych w górskich rejonach Kentucky. Bohater rusza na miejsce. Początkowo podaje się za nie wiadomo kogo. Jeździ po ludziach, naprawia im schody i ganki, próbuję się zaprzyjaźnić. Liczy, że w ten sposób znajdzie kogoś, kto puści parę. Główny podejrzany, szef kompanii górniczej Orin Hanner (Kris Kristofferson), trzyma całą okolicę w szachu.

Oczywiście Taggart wpadnie na trop afery i zacznie rozwiązywać ją w charakterystyczny dla siebie sposób – za pomocą pięści i nóg, a później również pistoletu. W międzyczasie wda się jednak w romans z niejaką Sarah Kellog (Marg Helgenberger), co nie jest zbyt częstym wątkiem w filmach z Seagalem. Mało tego: w tym filmie aktor próbuje się uśmiechać, tańczy z ukochaną, całuje się z nią, a nawet występuje podczas imprezy country, gdzie gra na gitarze.

Aktorem nadal jest fatalnym, ale odnoszę wrażenie, że w W morzu ognia nieco mniej chętnie korzysta ze swoich standardowych min i gestów. Nadrabia za to w scenach akcji, gdzie wypada o wiele lepiej niż w produkcjach z XXI wieku. Nie widać jeszcze po nim nadwagi, za to nie wstydzi się poczucia humoru, którym niewątpliwie dysponuje. I choć film trudno nazwać dobrym, stanowi całkiem atrakcyjną pozycję dla miłośników gatunku. To gratka dla miłośników amerykańskiej prowincji, stylu walki Seagala i muzyki country.

Zobacz, jeśli:
– Lubisz stare „seagale”
– Nie przeszkadza ci muzyka country

Odpuść sobie, jeśli:
– Masz dość ekopropagandy i kochasz smog
– Nie chcesz słyszeć, jak Seagal gra na gitarze. Za nic!

Michał Zacharzewski

W morzu ognia, Fire Down Below, 1997, reż. Félix Enríquez Alcalá, wyst. Steven Seagal, Marg Helgenberger, Stephen Lang, Harry Dean Stanton, Kris Kristofferson, Levon Helm

Ocena: 6/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “W morzu ognia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.