Kler

Jest skandal, ale jest i sukces. Frekwencyjny i finansowy. Ale czy jest dobry film? Na to pytanie w zasadzie nie trzeba już odpowiadać. Wystarczy wsłuchać się w opowieści osób wychodzących z kina. Zdecydowana większość Kler chwali. Twierdzi, że to niezwykle mocny, ale i ważny obraz. Owszem, ma on swoje wady i na pewno nie jest najlepszym dziełem Smarzowskiego, ale też i temat był trudny. Reżyser wiedział, że wielu wpływowym ludziom tym filmem się narazi. Że będą pytania o to, co jest prawdą, a co fikcją. Że część widzów nie zrozumie, że to fabuła, a nie dokument, i będzie jeździć po nim jak na łysej kobyle. Mimo to postanowił zagłębić się w bagno.

Zwiastun trochę oszukuje. Sugeruje bowiem, że Kler to komedia, taka kolejna Drogówka. To efekt polityki, jaką prowadzi dystrybutor filmu. Chce zainteresować i przyciągnąć masowego widza. Bo ludzie, którzy znają i cenią Smarzowskiego, i tak na ten obraz pójdą. Trochę to nie fair, ale tak to się już robi we współczesnym kinie. W Polsce, w Ameryce czy gdziekolwiek indziej na świecie. Człowiek myśli, że idzie na komedię, i początkowo nawet się śmieje, ale potem śmiech zamiera mu w gardle. Robi się dramatycznie. I aż do bólu szczerze.

Księży jest trzech, znają się od lat i zapewne od lat przyjaźnią. Andrzej (Arkadiusz JakubikKsiądz, Człowiek z magicznym pudełkiem), Leszek (Jacek BraciakWołyń, Volta) i Tadeusz (Robert WięckiewiczKonwój, Katyń – Ostatni świadek) spotykają się regularnie. Razem balują, piją, śpiewają i bawią się na całego. Po jednym z takich spotkań ich historie się rozdzielą. Dwóch pierwszych los zetknie jeszcze, trzeciego już nie. Opowieść o nim pobiegnie swoim torem, nie mając nic wspólnego z losami kolegów.

Andrzej zostanie oskarżony o pedofilię (nigdy się nie dowiemy, czy na pewno niesłusznie). Będzie musiał zmierzyć się nie tylko z parafianami, ale i własną przeszłością. On też kiedyś padł ofiarą księdza (Rafał MohrCzerwony pająk, Pitbull. Ostatni pies) i nigdy go z tego nie rozliczył. Leszek, człowiek arcybiskupa (Janusz GajosTam i z powrotem, Piłkarski poker), zajmie się przygotowaniami do uroczystej mszy. Dopięcie wszystkiego będzie wymagało wielu starań i kombinacji. A przecież jeszcze pozostaje sprawa wyjazdu do Watykanu, gdzie szef nie chce go puścić. Tadeusz z kolei będzie miał wypadek po pijanemu. A na dodatek jego kochanka (Joanna KuligZimna wojna, Pitbull. Niebezpieczne kobiety) zajdzie w ciążę.

Smarzowski opowiada ich historie ze swadą, umiejętnie je mieszając. Pomagają mu w tym świetni aktorzy, którzy czują jego dialogi i odnajdują się w wymyślonych przez niego postaciach. To dzięki nim reżyser w tak autentyczny sposób pokazuje dwulicowość księży, wyciąganie pieniędzy od wiernych, półlegalne interesy i oszustwa, wreszcie gwałty na nieletnich oraz ich tuszowanie. Sięga przy tym po sceny znane ze światowego kina i umiejętnie je przerabia. W jednej z mocniejszych skuteczne wypchnięcie z mediów pedofilskiej afery wieńczą oklaski wszystkich, którzy nad tym pracowali. Włącznie z arcybiskupem. Jak po lądowaniu na Księżycu.

W Klerze niewątpliwie brakuje postaci pozytywnych. Obraz w pewnym sensie wypacza obraz Kościoła, w którym dobrych, szczerych i uczciwych księży nie brakuje. Z drugiej strony tak właśnie wygląda kino. Zawsze skupia się na jednostkach, które czymś się wyróżniają. Dlatego ważniejsze jest pytanie, ile prawdy jest u Smarzowskiego. Po wyjściu z kina uważałem, że sporo. Teraz, po odbyciu wielu rozmów z osobami, które też ten film widziały, stwierdzam jednoznacznie, że nie tyle sporo, co bardzo dużo. Chyba każdy z nas zna księży, którzy tych czy innych grzechów się dopuszczali.

Każdy tydzień przynosi nowe ofiary duchownych. Także nowe dowody na to, jak takie sprawy były dotąd tuszowane, a sprawcy unikali kary. Z drugiej strony niektórzy księża skarżą się, że ludzie patrzą teraz na nich jak na przestępców, złodziei czy potencjalnych pedofili. To akurat efekt niepożądany, ale niewątpliwie Kler sporo zmienił. Dał ofiarom odwagę, ułatwił im mówienie o krzywdach. Przypomniał też, że księża są tylko ludźmi. Pytanie, czy to efekt długotrwały czy też za pół roku wszystko wróci do normy. Cóż, przekonamy się.

Zobacz, jeśli:
– Chcesz zobaczyć najgłośniejszy film roku
– Masz na pieńku z duchownymi

Odpuść sobie, jeśli:
– Uważasz, że na duchownych nie można podnosić ręki
– Nie lubisz alkoholowo-wulgarnego kina Smarzowskiego
– Nie masz ochoty na dołujące, ciężkie filmy

Michał Zacharzewski

Kler, 2018, reż. Wojciech Smarzowski, wyst. Arkadiusz Jakubik, Robert Więckiewicz, Jacek Braciak, Janusz Gajos, Joanna Kulig, Adrian Zaremba, Magdalena Celówna-Janikowska, Ignacy Klim, Michał Gadomski, Izabela Kuna, Katarzyna Herman, Rafał Mohr, Mirosław Haniszewski

Ocena: 8/10

Polub nas na Facebooku!

 

Reklamy

Jedna uwaga do wpisu “Kler

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.