Miasto z morza

Druga Rzeczpospolita przyniosła kilka imponujących projektów, które miały podźwignąć nasz kraj z gospodarczego zapóźnienia i pchnąć na zupełnie nowe tory. Jednym z nich była budowa portu w Gdyni, niewielkiej wiosce położonej nieopodal Gdańska. Inwestycja była gigantyczna, nad morze zjeżdżali więc robotnicy z niemal całego kraju. Wśród nich Krzysztof Grabień (Jakub Strzelecki), młody chłopak, który w swoich stronach nie mógł znaleźć pracy. Tu liczy na nowy start i dostatnią przyszłość. Takie wakacje za całkiem rozsądne pieniądze…

Miasto z morza – zarówno film, jak i nakręcony na jego podstawie serial – jest dość ambitnym i nie do końca udanym projektem. Reżyser Andrzej Kotkowski z jednej strony chciał opowiedzieć o narodzinach nowego miasta, zbudowanego niemal od zera w przeciągu kilku lat. Z drugiej strony planował pokazać kawałek przeszłości, i to kawałek niezwykły. W Gdyni krzyżowały się bowiem lody Polaków, Kaszubów i Niemców, prostych ludzi nawykłych do ciężkiej pracy, inteligencji zatrudnionej w administracji portu, wreszcie lokalnych elit i arystokracji. Nasz naród odradzał się dopiero po 123 latach niewoli i nie było wiadomo, w którą stronę podąży.

Krzysztof jest głównym bohaterem filmu i to jego losy śledzimy. Poznajemy jego przyjaciela Wołodię (Paweł Domagała) oraz piękną Łuckę (Julia Pietrucha), w której chłopak się zakochuje. Sporą rolę w ich życiu odegra jednak Helena (Małgorzata Foremniak), wdowa po oficerze legionów, która otworzy nad morzem restaurację. Przy okazji przez ekran przelecą francuscy inżynierowie i warszawscy politycy, każdy mówiący nieco innym językiem. Jakby świat, który wówczas istniał, nie znał wyłącznie polskiego, jakby nie krępował się różnorodności i nie miał obsesji na punkcie narodu.

I chociażby z tego powodu – jak i z powodu pięknych plenerów oraz ciekawej historii – Miasto z morza jest filmem godnym uwagi. Nie oznacza to, że pozbawionym błędów realizacyjnych. Opowieści przydałby się większy rozmach, zaś bohaterom więcej polotu i energii. Chwilami brakuje też dramaturgii, a część scen wydaje się błędna. A jednak obraz Andrzej Kotkowski ma spory urok. Trochę jak Dwa księżyce, opowiada o świecie, którego już nie ma. I choć się go przecież nie zna, to się za nim tęskni. To były niezwykłe czasy…

Zobacz, jeśli:
– Pochodzisz z Gdyni lub okolic
– Interesujesz się historią Polski
– Cenisz piękno naszego kraju

Odpuść sobie, jeśli:
– Liczysz na emocje, rozmach, dramat
– Spodziewasz się wielkiego widowiska

Michał Zacharzewski

Miasto z morza, 2009, reż. Andrzej Kotkowski, wyst. Jakub Strzelecki, Julia Pietrucha, Małgorzata Foremniak, Olgierd Łukaszewicz, Paweł Domagała, Piotr Polk, Marian Dziędziel

Ocena: 6,5/10

Polub nas na Facebooku!

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Miasto z morza

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.